25 Paź 2013

Przeciwstawienie Nefrologia – Transplantologia jest nieuzasadnione

0 Komentarzy

Profesor Marian Klinger, konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii, kieruje Katedrą i Kliniką Nefrologii i Medycyny Transplantacyjnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, dlatego bliskie są mu obie te dziedziny. Twierdzi, że część nefrologów, podobnie jak on, w połowie zawodowej aktywności zajmuje się transplantologią.

W jakim stopniu transplantologia nerek jest dziełem zespołowym 

Dla jej rozwoju niezbędna jest harmonijna współpraca chirurgów, nefrologów, anestezjologów, immunologów i innych specjalistów. Fakty to liczby, a one pokazują, jak duże jest w Polsce zaangażowanie nefrologów w transplantologię. W 2012 roku na liście oczekujących na przeszczepienie nerki było 2834 pacjentów — u 1188 spośród nich wykonano zabieg przeszczepienia, w tym 1094 osobom przeszczepiono nerkę od dawcy zmarłego, 43 nerkę wraz z trzustką od dawcy zmarłego, 51 nerkę od dawcy żywego. W grudniu ubiegłego roku na przeszczepienie nerki oczekiwało 1646 chorych, w tym 1620 wyłącznie na przeszczep nerki, 22 na przeszczep nerki i trzustki, 4 na przeszczep nerki i wątroby. Wszystkie przytoczone liczby pochodzą ze strony Poltransplantu.

Odnosząc liczbę 2834 do 17 963 dializowanych na początku 2012 roku (dane z rejestru Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego, potwierdzone raportami konsultantów wojewódzkich w dziedzinie nefrologii), otrzymujemy wskaźnik 15,8 proc. ogółu dializowanych na liście oczekujących na przeszczepienie, dorównujący krajom zachodniej Europy. Tych 2834 chorych, oczekujących na przeszczepienie narządu w ciągu 2012 roku, zyskało szansę dłuższego, lepszego życia dzięki wspólnemu wysiłkowi nefrologów stacji dializ, nefrologów i innych specjalistów pracujących w oddziałach szpitalnych oraz transplantologów działających w Regionalnych Ośrodkach Kwalifikacyjnych, którymi są głównie również nefrolodzy.

Czyli im więcej przeszczepów, tym mniej wydatków na dializoterapię 

Znane są takie sugestie, ale one zakłamują rzeczywistość. Mitem jest niechęć nefrologów do kwalifikowanie pacjentów do przeszczepu nerki w obawie przed zmniejszeniem liczby dializowanych.
Według ostatnio opublikowanego „Raportu o stanie leczenia nerkozastępczego w Polsce”, pod redakcją prof. Bolesława Rutkowskiego, 61 proc. pacjentów, którzy rozpoczęli w 2010 roku dializoterapię, przekroczyło 65. rok życia, a 28 proc. — 75. rok życia. Wzrost liczby dializowanych następuje głównie w najstarszych grupach wiekowych. Dla większości chorych ze zniszczonymi nerkami dializoterapia jest jedyną możliwą metodą leczenia nerkozastępczego.

Ocenia się, że do przeszczepu nerki można zakwalifikować co najwyżej 20 proc. osób dializowanych. 15 proc. zgonów rocznie dotyka pacjentów z tej olbrzymiej większości, której do przeszczepu nerki nie można zakwalifikować z powodu trwałych przeciwwskazań. Więcej przeszczepów to niestety również więcej osób dializowanych, a powracający z przeszczepu to pacjenci bardzo trudni pod względem medycznym i jednocześnie wymagający dużych nakładów finansowych. Światowe statystyki podają, że 4-5 proc. chorych żyjących z przeszczepioną nerką traci w ciągu roku czynność przeszczepionego narządu i musi powrócić do dializoterapii. Według ostrożnych oszacowań dla Polski oznacza to 400 chorych rocznie rozpoczynających dializoterapię wskutek niewydolności przeszczepionej nerki. Stanowi to co najmniej 8 proc. ogółu rozpoczynających dializoterapię i jest czwartą w kolejności, po cukrzycy, kłębuszkowym zapaleniu nerek i nadciśnieniu, przyczyną podejmowania dializoterapii.

W tym miejscu wspomnę o pieniądzach. Przeszczepienie nerki od drugiego roku po zabiegu staje się tańsze od dializoterapii, jednak w Polsce nie jest to w takim stopniu jak na świecie. W naszym kraju stawka refundacji dializy jest najniższa w Europie, a porównawcze zestawienia pomijają kosztowne hospitalizacje biorców nerki, spowodowane powikłaniami infekcyjnymi, chorobami sercowo-naczyniowymi, procesami nowotworowymi, odrzucaniem przeszczepionego narządu. Przeszczepy nerek należy promować nie dlatego, że są tańsze od dializoterapii, ale z tego powodu, że dają pacjentom szansę lepszego, dłuższego życia.

Czy są problemy z kwalifikacją pacjentów do przeszczepu 

Procedura kwalifikacji do przeszczepu często wymaga konsultacji z wieloma specjalistami (m.in. chirurgiem naczyniowym, kardiologiem, urologiem, onkologiem, stomatologiem, laryngologiem) oraz wykonania wielu badań: oceny narządów jamy brzusznej i klatki piersiowej, RTG klatki piersiowej, USG jamy brzusznej, gastroskopii, oceny układu krążenia (Doppler tętnic biodrowych, EKG, ECHO serca, badanie dna oka), u kobiet badania ginekologicznego z mammografią lub USG piersi, oraz wielu badań laboratoryjnych.

Część z tych badań realizowana jest w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Dlatego uważam, że planowane przez NFZ zmiany w zarządzaniu dotyczącym AOS są bardzo pożądane. Żeby jednak nowa regulacja skróciła okres kwalifikacji do przeszczepu, niezbędne jest przydzielenie dodatkowych środków, a nie dzielenie dotychczasowych kontraktów. Dodatkowe środki należałoby też skierować do stacji dializ i umieścić je jako oddzielną pozycję w kontraktach na dializoterapię. Szczegółowe wyliczenia rzeczywistych kosztów oraz informacje na temat zaangażowania nefrologów w proces kwalifikacji do przeszczepu nerki i w opiekę po transplantacji przedstawiłem Pani Prezes Agnieszce Pachciarz licząc na zrozumienie mojego stanowiska.

Źródło : MAŁGORZATA KONASZCZUK, PULS MEDYCYNY (2013-05-29)

prof. Marian Klinger – Krajowy Konsultant ds. Nefrologii

[do góry]
O autorze


Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *